Co Sądzimy o Życiu w Absurdzie
Strona Główna · Artykuły · Download · Forum · Linki · Kategorie Newsów Styczeń 19 2020 02:23:38
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
Dodaj newsa
Dodaj artykuł
Niepełnosprawności
Życie Ludzi Niepełnosprawnych
Ciekawe Wydarzenia
Dla Zarejestrowanych
...........Nowe linki jak jesteś zainteresowany zajrzyj na nowe linki polecam ........................... Nie zarejestrowani też mogą poczytać .......... Irena Anna C
Na Forum
Najnowsze Tematy
Witam ze szpitalnego...
Zapraszam Wszystkich
Dawno nie marudziłam
Czereśnie i Łyk wody...
Dobra nauczka dla R...
Najciekawsze Tematy
Takie moje przemy... [11]
R A K [8]
Moja malutka Psina [8]
W I E L K A N O C [6]
Papierz _ Polak [6]
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 7
Nieaktywowany Użytkownik: 1
Najnowszy Użytkownik: AndrzejPt
Rak choroba /Wyrok
Czy dziś jest bardziej nam znana choroba jak RAK . Całe społeczeństwo choruje na najrozmaitsze odmiany RAKA i co z leczeniem tego potwora , pospolity śmiertelnik w naszym ukochanym kraju jest praktycznie skazany na powolne umieranie . Są grupy ludzi którzy nie mają pracy ani pieniędzy nie mówiąc o braku podstawowego ubezpieczenia . Albo maja dobre przebicie w sieci internetowej , albo umieją zdobywać kasę mogą się leczyć . Ale potencjalny Kowalski jest zdany na samego siebie . Brak kasy to wegetacja niskie rety czy emerytury nie starczają dziś na leki , a gdzie opłaty i wyżywienie , przecież przy RAKU powinno sie jeść lepiej i zdrowiej tylko pytanie z kąt wziąść pieniądze na to wyżywienie . Aby przetrwać chemie naświetlania i operację potrzeba dobrego jedzenia dobrej opieki lekarskiej i bliskich . W przypadku braku tych potrzebnych trzech rzeczy to czarne perspektywy człowieka chorego na Raka . Niestety taki chory zostaje na polu bitwy sam . Niestety taka to smutna prawda bo rodzina "nie ma czasu" bo nagle przyjaciele i znajomi "maja pilniejsze zadania " zostaje pomoc po większej części pielęgniarki lub wolontariusza . Czasami bliski człowiek nie wytrzymuje jest tak bardzo często i zostawia chorego samego sobie . Szczególnie dotyczy to dzieci rodziców chorych na raka . Nawet mężowie i żony nie wytrzymują rzadko się to zdarza ale zdarza . Wiec człowiek chory na Raka w większej części pozostaje pozostawiony sam sobie . I To Taka Smutna Prawda o Ludziach Chorych na R A K A
Dla Naszych Kotów
Wspaniała i Fachowa Pomoc naszym Kotom Kubuś dziękuje całemu zespołowi za pomoc w trudnych dniach ........ Fundacja dla Zwierząt ARGOS, 04-886 Warszawa, ul. Garncarska 37A, KRS: 0000286138 tel. 22 615 52 82 | e-mail: fundacja@argos.org.pl | http://www.argos.org.pl Bank PEKAO SA 47 1240 6133 1111 0000 4808 5915 Ośrodek KOTERIA ul. Chrzanowskiego 13, Warszawa, tel. 535 870 225 Kierownik Ośrodka Anna Wypych: tel. 603 651 044 | Lekarz weterynarii Iwona Kłucińska-Petschl tel. 502 642 932
Nasze Zwierzęta Psy, Koty, Ptaki
Zwierzęta w naszym życiu zawsze były są i będą . Pamiętajmy o naszych zwierzętach , naszym najwierniejszym przyjacielem zawsze był i będzie PIES . To stworzenie to bezwarunkowy nasz przyjaciel zawsze był i jest towarzyszem człowieka w dobrych i złych chwilach jest naszym wiernym przyjacielem . Nie zapominajmy o Tym aby miał pełną miskę ciepłe posłanie i naszą przyjaźni a na pewno zapłaci nam swoją bezgraniczną przyjaźnią i wiernością .Drugi w kolejce jest KOT to też nasz przyjaciel , chociaż lubi chodzić swoimi ścieżkami ale przyjdzie zamruczy pobawi się z naszym dzieckiem czy Tobie usiądzie na kolanach i zamruczy zadowolony . Pamiętajmy żeby miał pełna miskę i naszą przyjaźń. Następne są PTAKI . To też piękne stworzenia śpiewają w naszych klatkach cieszą nasze oczy swoimi pięknymi piórami zabawiają nas swoimi sztuczkami . Pamiętajmy aby zawsze miały jedzenie i picie w swoich klatkach . A będą nas witać wesołym Ćwierkanie .Ale najważniejsza sprawa która wielu z nas stale jest nam bliska to nasze bezdomne PSY i KOTY . Wiele ludzi wyrzuca i pozbywa się niechcianych PSÓW i KOTÓW bo się znudziły dziecku albo po prostu dorosłym . Czasami bywa tak ze jak stare i schorowane to już jest niepotrzebne . Czy tak powinno być czy powinniśmy mieć w swoich sercach taką znieczulice. Przecież My też będziemy kiedyś starzy i schorowani też będziemy potrzebować czyjejś pomocy i wsparcia . Dlatego nie zapominajmy i nie wyrzucajmy naszych domowych przyjaciół .
Sióstr szarytek pomysł na XXI wiek
Sióstr szarytek pomysł na XXI wiek

Janusz Schwertner
Redaktor Onet Wiadomości

"Sio­strzycz­ki biz­nes­men­ki"na jed­nym z naj­bar­dziej nie­zwy­kłych miejsc War­sza­wy chcą zbić in­trat­ny in­te­res. W tle ol­brzy­mi biu­ro­wiec, osie­dle miesz­ka­nio­we i sumy opie­wa­ją­ce na osiem zer. Ostat­nie ty­go­dnie dla ślu­bu­ją­cych życie w ubó­stwie sióstr sza­ry­tek nie były łatwe. Teraz po­sta­no­wi­ły się bro­nić. One­to­wi po raz pierw­szy szcze­gó­ło­wo ujaw­nia­ją swoje plany i od­no­szą się do za­rzu­tów.


Krót­ki rys hi­sto­rycz­ny. Je­ste­śmy w cza­sach do­sko­na­le zna­nych z sien­kie­wi­czow­skich po­wie­ści. Na proś­bę żony króla Jana Ka­zi­mie­rza, do tar­ga­nej woj­na­mi I Rzecz­po­spo­li­tej tra­fia­ją sio­stry sza­ryt­ki (z franc. cha­rité – mi­ło­sier­dzie), które życie od­da­ją po­mo­cy naj­uboż­szym. Pracy jest mnó­stwo, pań­stwo znaj­du­je się wła­śnie w dra­ma­tycz­nym mo­men­cie swo­jej hi­sto­rii. Sio­stry po­cząt­ko­wo wraz z kró­lo­wą Marią Lu­dwi­ką Gon­za­gą za­miesz­ku­ją Ło­wicz, póź­niej tu­ła­ją się po kraju, by w końcu – w roku 1659 - osiąść na te­re­nach ów­cze­sne­go Fol­war­ku Ka­łę­czyn.

Znów je­ste­śmy w XXI wieku. Fol­wark Ka­łę­czyn to teraz ul. Tamka, samo cen­trum War­sza­wy. Sio­stry sza­ryt­ki są tu do dziś. Za­da­nia mają te same – pomoc naj­uboż­szym, bez­dom­nym, wy­klu­czo­nym. W ogóle wy­da­je się, jakby czas tutaj sta­nął w miej­scu. Tylko do­oko­ła wszyst­ko po­zmie­nia­ne.

Spo­koj­ne życie sióstr sza­ry­tek burzy seria pu­bli­ka­cji, w któ­rych pa­da­ją naj­moc­niej­sze za­rzu­ty. Wieść głosi, że ślu­bu­ją­ce ubó­stwo sio­stry mają plan, by na­le­żą­ce do nich te­re­ny prze­zna­czyć pod bu­do­wę no­wo­cze­sne­go biu­row­ca i osie­dla miesz­ka­nio­we­go. W tle po­ja­wia­ją się ol­brzy­mie kwoty, które mia­ły­by tra­fić do klasz­tor­ne­go skarb­ca; oraz głosy obu­rze­nia, bo prze­cież gra idzie o te­re­ny nie­na­ru­szo­ne od wie­ków i o je­dy­ny ka­wa­łek pola upraw­ne­go w cen­trum sto­li­cy.

"Ga­ze­ta Wy­bor­cza" pisze o "sio­strzycz­kach biz­nes­men­kach", które klasz­tor za­mie­ni­ły w "Sza­ryt­ki De­ve­lop­ment". Re­dak­tor Mi­chał Wy­bie­ral­ski upo­mi­na sio­stry, że ich zakon zo­stał po­wo­ła­ny do pie­lę­gno­wa­nia cho­rych, a nie do dzia­łal­no­ści biz­ne­so­wej. Por­tal naTemat.​pl też wy­ra­ża obawy, pi­sząc o "za­sło­nie dym­nej", jaką być może szy­ku­ją sza­ryt­ki, by "przy­kryć" in­trat­ny in­te­res.

Po serii pu­bli­ka­cji sio­stry sza­ryt­ki w końcu de­cy­du­ją się prze­rwać mil­cze­nie. Przy­go­to­wu­ją spe­cjal­ny ko­mu­ni­kat, w któ­rym tłu­ma­czą swoje plany. W roz­mo­wie z nami nie kryją żalu. - Zo­sta­ły­śmy po­trak­to­wa­ne nie­spra­wie­dli­wie. Nic z tego, co piszą media, nie jest praw­dą. A wy­star­czy­ło przyjść do nas, za­py­tać. Ale znamy swoją misję i wiemy, do kogo je­ste­śmy po­sła­ne.


We­dług re­la­cji sza­ry­tek, wcze­śniej nikt z me­diów nie przy­szedł za­py­tać o szcze­gó­ły in­we­sty­cji. - Ni­ko­go u nas nie było. Dzwo­nił pan z "Ga­ze­ty Wy­bor­czej". Na­pi­sał potem: sio­stra eko­nom­ka po­wie­dzia­ła, że nie jest to temat, który po­wi­nien in­te­re­so­wać tę ga­ze­tę. To nie są moje słowa! A je­dy­ne py­ta­nie, jakie zadał, do­ty­czy­ło tego, czy teren i bu­dyn­ki są wpi­sa­ne do re­je­stru za­byt­ków. Ode­sła­łam więc go do stro­ny in­ter­ne­to­wej wo­je­wódz­kie­go kon­ser­wa­to­ra za­byt­ków, gdzie znaj­du­ją się takie in­for­ma­cje i za­po­wie­dzia­łam nasze oświad­cze­nie w całej spra­wie - mówią mi.

Z sio­stra­mi oraz do­ra­dza­ją­cym im eks­per­tem ds. pla­no­wa­nia prze­strzen­ne­go Bog­da­nem Żmi­jew­skim spo­ty­ka­my się na te­re­nie klasz­to­ru. Sza­ryt­ki chcą wy­ko­rzy­stać oka­zję, by szcze­gó­ło­wo opo­wie­dzieć o tym, co pla­nu­ją. Na na­le­żą­cym do nich roz­le­głym te­re­nie na war­szaw­skim Po­wi­ślu mają za­miar zbu­do­wać dom po­mo­cy oso­bom za­gro­żo­nym wy­klu­cze­niem spo­łecz­nych. Chcą w nim świad­czyć sze­ro­ki za­kres usług: od edu­ka­cji, przez do­radz­two praw­ne, aż do po­mo­cy psy­cho­lo­gicz­nej. Z tego bez­płat­ne­go wspar­cia mie­li­by ko­rzy­stać naj­uboż­si, któ­rych na po­dob­ne usłu­gi nigdy nie by­ło­by stać. Na te­re­nie klasz­to­ru dzia­ła­ły­by także m.​in. domy opie­ki spo­łecz­nej, przed­szko­le, świe­tli­ca.

Ale ich plany spo­ty­ka­ją się z mocną kry­ty­ką.

Sio­stra Maria, wi­zy­ta­tor­ka: - Pierw­sza pu­bli­ka­cja, w któ­rej za­rzu­co­no nam chci­wość i chęć dzia­ła­nia na rzecz zysku, po­ja­wi­ła się 2 lu­te­go. To usta­no­wio­ny przez Jana Pawła II Świa­to­wy Dzień Życia Kon­se­kro­wa­ne­go, dla nas wy­jąt­ko­wo ważny. I nagle za jed­nym za­ma­chem zo­sta­je pod­wa­żo­ne to wszyst­ko, co od 1652 roku czy­nią w Pol­sce sio­stry sza­ryt­ki. Praca w szpi­ta­lach, za­kła­dach dla dzie­ci, ra­to­wa­nie życia, po­świę­ca­nie się naj­uboż­szym. Nagle ktoś chce zbu­rzyć to wszyst­ko. Czy za­bo­la­ło? Tak, po ludz­ku, to było głę­bo­ko nie­spra­wie­dli­we.

Sio­stra Agniesz­ka, eko­nom­ka: - W pierw­szej chwi­li po­my­śla­łam o tym, jak bar­dzo nie­spra­wie­dli­wie zo­sta­ły­śmy po­trak­to­wa­ne. Prze­cież nikt nawet nie po­chy­lił się nad tym, co na­praw­dę pla­nu­je­my; nikt nie przy­je­chał, by z nami po­roz­ma­wiać. Na­zwa­no nas "sza­ryt­ki de­ve­lop­ment", a prze­cież ślu­bu­je­my ubó­stwo, po­świę­ca­my się po­mo­cy naj­bar­dziej po­trze­bu­ją­cym. Ale dziś jest już we mnie głę­bo­ki spo­kój. Wie­rzę w naszą służ­bę. Wie­rzę, bo jak mówi logo na­sze­go zgro­ma­dze­nia, to mi­łość Chry­stu­sa przy­na­gla nas, by spie­szyć każ­dej ludz­kiej bie­dzie.

Bog­dan Żmi­jew­ski: - Sądzę, że nie­któ­re śro­do­wi­ska za­ata­ko­wa­ły sio­stry, bo nie spo­dzie­wa­ły się, że po­mysł na wy­ko­rzy­sta­nie tego te­re­nu bę­dzie aż tak dobry

Sio­stry sza­ryt­ki tłu­ma­czą, że nie spo­dzie­wa­ły się me­dial­ne­go ataku. Obraz, który zo­stał wy­two­rzo­ny, cał­ko­wi­cie je za­sko­czył.

Sio­strom za­rzu­co­no pro­wa­dze­nie "dzia­łal­no­ści de­we­lo­per­skiej" ma­ją­cej na celu wła­sny zysk (po­przez bu­do­wę biu­row­ca i osie­dla miesz­ka­nio­we­go) oraz za­miar znisz­cze­nia nie­na­ru­szo­nych od setek lat te­re­nów, w tym – jak pi­sa­no – za­bu­do­wę hi­sto­rycz­ne­go ogro­du po­ło­żo­ne­go czę­ścio­wo na skar­pie war­szaw­skiej (cho­dzi o skar­pę wi­śla­ną, szcze­gól­nie ważny, na­tu­ral­ny ele­ment kra­jo­bra­zu sto­li­cy). W me­diach po­ja­wi­ła się in­for­ma­cja, że sza­ryt­ki na całym in­te­re­sie mogą zbić – ba­ga­te­la – okrą­głe sto mi­lio­nów zło­tych.

- Sto mi­lio­nów zło­tych? Nie mam po­ję­cia, skąd im się wzię­ła taka kwota – mówi Bog­dan Żmi­jew­ski. – Po­wiem tak: jeśli ktoś chce za­ofe­ro­wać takie pie­nią­dze za grun­ty na­le­żą­ce do za­ko­nu, to od razu da­je­my 20-pro­cen­to­wy rabat. I tak wy­szli­by­śmy na gi­gan­tycz­ny plus. Pro­blem w tym, że to wy­ce­na wzię­ta z ko­smo­su – twier­dzi.

Red. Mi­chał Wy­bie­ral­ski na ła­mach "Ga­ze­ty Sto­łecz­nej": "Sio­strze eko­nom­ce przy­po­mi­nam, że zakon sza­ry­tek zo­stał po­wo­ła­ny do pie­lę­gno­wa­nia cho­rych i pro­wa­dze­nia szpi­ta­li, a nie do dzia­łal­no­ści de­we­lo­per­skiej. (...) Sza­ryt­ki naj­pierw chcia­ły sta­wiać osie­dle miesz­ka­nio­we, dziś ich zgło­sze­nie wska­zu­je, że marzy im się rów­nież wie­lo­funk­cyj­ny biu­ro­wiec z re­stau­ra­cją. Trze­ba pil­nie i sku­tecz­nie ochro­nić skar­pę war­szaw­ską przed chci­wo­ścią tych, któ­rzy chcą ją za­bu­do­wać. Nawet jeśli cho­dzą w ha­bi­tach czy su­tan­nach".

Por­tal naTemat.​pl w swo­jej pu­bli­ka­cji przy­zna­je, że sza­ryt­ki pro­wa­dzą sze­ro­ką dzia­łal­ność na rzecz naj­uboż­szych. Czy­ta­my jed­nak: "(...) po­zo­sta­je, oczy­wi­ście, py­ta­nie o ich in­ten­cje zwią­za­ne z za­bu­do­wą Po­wi­śla. Wie­rząc, że chcą wy­bu­do­wać dom po­mo­cy wy­klu­czo­nym i to nie za­sło­na dymna dla in­trat­ne­go biz­ne­su - nie ma w tym nic złego. Go­rzej, jeśli jest ina­czej".

W spe­cjal­nym oświad­cze­niu sza­ryt­ki od­pie­ra­ją za­rzu­ty. Tłu­ma­czą, że wspo­mnia­ny "biu­ro­wiec" to - wedle ich pla­nów – bu­dy­nek po­mo­cy oso­bom za­gro­żo­nym wy­klu­cze­niem spo­łecz­nym; z kolei "re­stau­ra­cja" to zwy­czaj­na ja­dło­daj­nia, z któ­rej będą ko­rzy­stać m.​in. bez­dom­ni. Obie­cu­ją: na in­we­sty­cji nie ucier­pi skar­pa war­szaw­ska; ubo­le­wa­ją, że gdyby wcze­śniej za­py­ta­no u źró­dła, ca­łe­go za­mie­sza­nia w ogóle by nie było.

- Plan nie za­kła­da bu­do­wy ani bu­dyn­ku biu­ro­we­go pod wy­na­jem, ani re­stau­ra­cji. A pla­no­wa­na nowa za­bu­do­wa by­ła­by re­ali­zo­wa­na tylko po­ni­żej skar­py, w szcze­gól­no­ści w miej­scu, gdzie nie­gdyś była za­bu­do­wa go­spo­dar­cza i szklar­nie – mówi Bog­dan Żmi­jew­ski. – Nie jest pla­no­wa­na za­bu­do­wa skar­py war­szaw­skiej i ogro­du na skar­pie ani te­re­nów bez­po­śred­nio wokół klasz­to­ru.

- Cho­dzi o to, aby te­re­ny do tej pory trud­no do­stęp­ne dla miesz­kań­ców War­sza­wy – bo po­ło­żo­ne za klasz­tor­nym murem – stały się czę­ścią mia­sta i słu­ży­ły efek­tyw­nie jego miesz­kań­com, w tym naj­uboż­szym – do­da­je.

W pla­nach jest także, bu­dzą­ca kon­tro­wer­sje, bu­do­wa osie­dla miesz­ka­nio­we­go. – Dys­po­nu­je­my te­re­nem o po­wierzch­ni 5 ha. Zło­ży­ły­śmy uwagi do planu miej­sco­we­go o do­pusz­cze­nie do za­bu­do­wy "miesz­ka­nio­wo-usłu­go­wej" te­re­nu o po­wierzch­ni je­dy­nie 1,1 ha. Taka moż­li­wość po­zwo­li­ła­by nam w przy­szło­ści z pie­nię­dzy uzy­ska­nych z tej in­we­sty­cji sfi­nan­so­wać dzia­łal­ność spo­łecz­ną zgod­ną z cha­ry­zma­tem zgro­ma­dze­nia, a także wy­re­mon­to­wać za­byt­ko­wy klasz­tor - tłu­ma­czą sio­stry.

Z oświad­cze­nia sióstr: "Pla­no­wa­na przez nas za­bu­do­wa, m.​in. dom po­mo­cy spo­łecz­nej, przed­szko­le, ma na­wią­zy­wać do cha­rak­te­ru ar­chi­tek­tu­ry za­bu­do­wań klasz­to­ru, a pla­no­wa­ne przez nas funk­cje i wskaź­ni­ki za­go­spo­da­ro­wa­nia są zgod­ne ze Stu­dium uwa­run­ko­wań i kie­run­ków za­go­spo­da­ro­wa­nia prze­strzen­ne­go Mia­sta" – czy­ta­my.

Sza­ryt­ki przy­bli­ża­ją także kon­cep­cję bu­dyn­ku po­mo­cy oso­bom za­gro­żo­nym wy­klu­cze­niem spo­łecz­nym. "Osoby po­trze­bu­ją­ce będą na jego te­re­nie: uczyć się, ko­rzy­stać z po­mo­cy me­dycz­nej, spo­łecz­nej, do­radz­twa praw­ne­go, zdo­by­wać nowe kwa­li­fi­ka­cje za­wo­do­we. Głów­nym celem funk­cjo­no­wa­nia no­we­go ośrod­ka bę­dzie po­wrót tych osób do peł­ne­go funk­cjo­no­wa­nia w spo­łe­czeń­stwie, mo­ty­wo­wa­nie do wy­cho­dze­nia z bez­dom­no­ści, a w przy­pad­ku wy­stę­po­wa­nia uza­leż­nie­nia - do pod­ję­cia te­ra­pii".


W samym oświad­cze­niu – i także w roz­mo­wie z nami – sio­stry przy­zna­ją, że są za­in­spi­ro­wa­ne pon­ty­fi­ka­tem pa­pie­ża Fran­cisz­ka. "Pra­gnie­my – na miarę na­szych moż­li­wo­ści – od­po­wia­dać na nowe formy ubó­stwa. Kie­ru­je­my się przy tym roz­trop­no­ścią, sta­ra­jąc się tak pla­no­wać naszą dzia­łal­ność cha­ry­ta­tyw­ną, aby nowym dzie­łom za­pew­nić nie­zbęd­ne środ­ki ma­te­rial­ne".

Sio­stra Agniesz­ka przy­zna­je, że jest dumna z pla­nów bu­do­wy no­wo­cze­sne­go kom­plek­su, który sku­tecz­nie po­ma­gał­by naj­uboż­szym. - Przy­wo­łam słowa pa­pie­ża Fran­cisz­ka, który pod­kre­śla, że w sercu Boga jest szcze­gól­ne miej­sce dla ubo­gich i za­chę­ca nas, aby to­wa­rzy­szyć po­trze­bu­ją­ce­mu, który po­zo­stał na skra­ju drogi, aby do­cie­rać do ludz­kich serc. Cią­gle ba­da­my, jakie są współ­cze­sne po­trze­by i sta­ra­my się – na ile to moż­li­we – wy­cho­dzić im na­prze­ciw. Być o krok do przo­du. Szko­da, że nikt nie wziął tego pod uwagę, a ca­łość zo­sta­ła spro­wa­dzo­na do hasła: "sio­stry chcą po­sta­wić biu­ro­wiec i zbu­rzyć ogród".

Sio­stra Maria mówi, że in­spi­ra­cją dla dzia­łań sióstr jest we­zwa­nie Jana Pawła II do "nowej wy­obraź­ni mi­ło­sier­dzia" oraz na­ucza­nie i po­sta­wa pa­pie­ża Fran­cisz­ka - Zresz­tą życie św. Win­cen­te­go a Paulo i św. Lu­dwi­ki de Ma­ril­lac oraz wielu sióstr, od po­cząt­ku ist­nie­nia zgro­ma­dze­nia, są wspa­nia­łym przy­kła­dem, by także dziś prze­ży­wać po­wo­ła­nie "z od­wa­gą mi­ło­sier­dzia" - twier­dzi.

Przy­zna­je, że jest dumna z no­wych pla­nów swo­je­go zgro­ma­dze­nia, bo nikt nie wie, jaka czeka nas przy­szłość. Pewne jest, że w sta­rze­ją­cym się spo­łe­czeń­stwie coraz wię­cej osób ubo­gich i star­szych bę­dzie po­trze­bo­wa­ło po­mo­cy. - My zo­sta­ły­śmy po­wo­ła­ne do tego, by im słu­żyć. A dziś mu­si­my być przy­go­to­wa­ne na jesz­cze in­ten­syw­niej­szą pomoc dla naj­bied­niej­szych.

Pytam, jak sio­stry sza­ryt­ki czują się jako "sio­stry biz­nes­men­ki". Su­ge­ru­ję, że w Kra­ko­wie – gdzie dzia­ła ks. Jacek Stry­czek, dusz­pa­sterz ludzi biz­ne­su – pew­nie to okre­śle­nie nie brzmia­ło­by szcze­gól­nie uwła­cza­ją­co.

- Nie ob­ra­ża nas to - mówią sio­stry, choć do­da­ją, że same wo­la­ły­by okre­śle­nie "biz­nes­men­ki w służ­bie ubo­gim".

- Za­kres ludz­kiej biedy du­cho­wej i ma­te­rial­nej wciąż się po­sze­rza, a mi­łość i tro­ska o ubo­gich uwia­ry­god­nia nas wobec świa­ta - mówią na ko­niec.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Jeśli możesz to pomóż
Jeśli możesz to pomóż . Nie bądź obojętny pomóż potrzebującym w walce z rakiem ---------- bit.ly/2rtCcGm
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Ostatnie Artykuły
Łowcy dzieci? Nie, t...
Sióstr szarytek pomy...
Śmierć gen. Jaruzels...
" Ukraina - następny...
Rozbiory Polski w ob...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

irenaanna
04/09/2018 09:05
i DALEJ CZEKAM NA CHĘTNYCH DO PISANIA PO POLSKU

irenaanna
20/06/2018 16:34
Czekam na Polskich piszących Czyżby nie było chętnych do pisania po Polsku

irenaanna
02/03/2018 19:11
Wyłączyłam rejestrację bo 50 prób dostania się na moją stronę żadna nie ma Polskiego adresu

irenaanna
24/01/2018 22:33
I nadal czekam na kogoś piszącego po Polsku

irenaanna
14/11/2017 03:10
to nie jest miejsce na pisanie postów

Zima 2017/2018 rok
Zima w tym roku jest ot taka sobie Jest trochę śniegu trochę mrozu no i jest ślisko . Ale mamy zimę i to najważniejsze ze jest to zima w pełnym wymiarze mamy śnieg mróz . I pozostaje cierpliwie czekać wiosny
Mamy Piękną Złotą Jesień 2017 r.
I zaczęła się Polska Złota Jesień mamy deszczyk i ciut zimno , ale to już taka pora w naszym pięknym kraju jakim jest POLSKA . Wiec mamy jesień w parkach jest naprawdę przepięknie te spadające złote liście które mamy pod nogami . A teraz czekamy na zimę i na święta Bożego Narodzenia i na Nowy Rok . Życzę wszystkim wiele udanej i szczęśliwej jesieni w tym roku
Lato 2017 roku
I mamy początki pięknego lata . Burze z gradobiciem i powyrywane drzewa takie ciemności ze nie widać na przeciwka budynku . A za chwilę słoneczko i piękna pogoda . Ale ostrzegają że może się to powtórzyć więc mamy piękne w tym roku lato a właściwie jego początki . Miejmy nadzieję że jeszcze będziemy mieli ładne LATO w tym roku . Więc zobaczymy jak dalej z tą pogodą będzie aby mniej burz a więcej ładnej pogody
Wiosna 2017 rok
Doczekaliśmy się prawdziwej Wiosny . Jest piękna słoneczna pogoda mamy prawdziwe wiosenne dni słonko świeci nawet trochę grzeje drzewka się zielenią ptaszki już nawet radośniej ćwierkają . Za parę dni święta Wielkanocne w tym roku będą ciepłe miejmy taką nadzieję . Aby tylko za bardzo nie padało bo będzie śmigus dyngus i na pewno nie jednego przechodnia zmoczą . Życzę Wszystkim mile spędzonych dni w tą ciepłą i słoneczną WIOSNĘ
Złota Polska Jesień 2016 r
Tak to piękna pora roku W parkach spadające kolorowe liście i ten zapach jesień . Może nie wszyscy czują ten urok . Większość ptaków już odleciała a te co pozostały czekają na to aby ich dokarmiać nie zapominajmy o naszych braciach mniejszych . Nasze ptaszki zimujące teraz potrzebują jak najwięcej wsparcia od nas . Robi się zimno i deszcz częściej pada , słonko już tak nie grzeje a pierwsze oznaki zbliżającej się zimy juz dały pierwsze oznaki . Ale narazie cieszmy się piękną Polską Jesienią . Za miesiąc zima i święta
Lato 2016 rok
Mamy bardzo ale to bardzo upalne LATO tego roku jest upalnie temperatury ponad 30 stopni C i to w całym kraju cieszą się urlopowicze i dzieci któży zaczynają wakacje . Więc cieszmy się pięknym słonecznym latem aby całe tato było słoneczne i jak najmniej deszczów i buz aby latobyło prawdziwym latem
Wiosna 2016 roku
Doczekaliśmy się wreszcie WIOSNY w tym roku wiosna zaczęła się względnie ciepła pączki na drzewach już takie duże że jeszcze kilka dni a będą świeże i młode listki . Za kilka dni święta WIELKANOCNE w tym roku będzie na pewno cieplutko . Nawet ptaki ćwierkają weselej i głośniej wiec mamy już prawdziwą wiosnę z czego się cieszymy wszyscy .
Zima 2015/2016
Mamy zimę ALE TO NIE JEST PRAWDZIWA ZIMA to raczej wczesna jesień ,jest ciepło i słonko grzeje te święta były ciepłe i bez śniegu i mrozu . Ale miejmy nadzieję że może w Nowy Rok będzie mroźno i śnieżno . Pobożne życzenia ale zawsze nadzieja umiera ostatnia .Więc cóż pozostaje żyć nadzieją że jeszcze zimę tą prawdziwą będziemy mieć .
Jestem osobą Niepełnosprawną Fizycznie , całe życie walczyłam o lepsze jutro dla Siebie i Moich Bliskich . Dziś Byt Osób Niepełnosprawnych jest dla mnie ważny . W dzisiejszych czasach w dostępie do Internetu mamy większą możliwość walczyć o to aby nam Osobom Niepełnosprawnym żyło się w miarę lepiej. Dlatego zapraszam do pisania na mojej stronie wszystkich chętnych poruszamy różne tematy nie tylko o niepełnosprawności
Powered by PHP-Fusion v6.01.6 © 2003-2005196770 Unikalnych wizyt Asymetric Green Theme by: Divine JazOOn

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie